Smalec ze skwarkami, bigos, mielone, a do tego ogóreczek kwaszony.
Serwowano na dniu otwartym dla polskiej społeczności w Londynie.
Community services, czyli warsztaty dla polskich rodzin odybyły się 15 listopada.
Są one organizowane są co roku. Pozwalają zasięgnąć informacji w sprawie
zasiłków, prawa emigracyjnego , a nawet pracy. Ponieważ zdrowie jest dla nas
najważniejsze, tak też było ono tematem wiodącym spotkania. Pielęgniarki,
dietetycy a nawet instruktorzy sportowi odpowiadali na wszystkie pytania.
- Chciałabym zorganizować szkołę rodzenia dla polek, znalazłam organizację,
która być może pomogła by mi w zrealizowaniu tego projektu – radośnie
opowiadała położna z Whittington Hospital.
Polacy mogli przyjść do ośrodka na Seven Sister porozmawiać z policjantami. Dowiedzieć
się na co idą segregowane śmieci i dostać ołówek zrobiony z opakowań po płytach cd,
lub długopis z karoserii złomowanych aut. Zapisać swoją pociechę na drmowe korzystanie
z basenu .
Dorośli mogli zrelaksować się podczas profesjonalnego masażu głowy, a najmłodszych
uczestników rozśmieszał występ komika. Zorganizowano także dla dzieci zajęcia
plastyczne – lepienia z gliny i klejenia z tektury.
Organizatorką spotkania była Iwona Guzel, na codzień pracująca w ośrodku pomocy
rodzinom.
- Takie spotkania są nam potrzebne, ponieważ jest nas tutaj coraz więcej, a dostęp do
informacji pomaga w funkcjonowaniu na obczyźnie – mówi Iwona.
Spotkanie odbyło się dzięki sprawnej i nieocenionej pracy wolontariuszy, którzy poświęcili
swój wolny dzień, by pomóc polskiej społeczności w zawarciu nowych znajomości
i miłego spędzenia czasu.
MSP